WYCIECZKA

Nasza włoska przygoda rozpoczęła się od zwiedzania miniaturowego, ale szalenie urokliwego San Marino. W strugach
deszczu przemierzyliśmy uliczki tego niezwykłego państwa – miasta. Na szczęście filiżanka kawy i pyszna carbonara zrekompensowały nam trudy wielogodzinnej podróży. Kolejnym etapem było zwiedzanie Monte Cassino, gdzie oddaliśmy hołd poległym w bitwie o włoskie wzgórze polskim żołnierzom. Kilka godzin później znaleźliśmy się w Watykanie, najmniejszym państwie świata. Trochę znużyło nas wielogodzinne oczekiwanie w kolejce do Bazyliki św. Piotra. Nie można jednak przejść obojętnie obok jednego z najważniejszych dla chrześcijaństwa miejsc. Niektórzy z nas zwiedzali katakumby i zachwycali się architekturą oraz watykańskimi ogrodami, inni delektowali się włoskim klimatem la dolce vita i niespiesznie degustowali kolejną pizzę lub lasagne bolognese. W Wiecznym Mieście wiele rzeczy nas zauroczyło: Koloseum, Wilczyca Kapitolińska, Forum Romanum czy Fontanna di Trevi. Schody Hiszpańskie na Piazza di Spagna zachwyciły nas nie tylko wielkością, ale też feerią barw, ustawionych tam donic z azaliami. Na każdym kroku kusiły witryny znanych na całym świecie marek modowych: Dior, Gucci,
Fendi czy Prada. Fajnie było obejrzeć luksusową odzież i biżuterię. Jednak zakupy zrobiliśmy w sklepikach z lokalnym rzemiosłem. Zmęczeni rzymskim ulicznym zgiełkiem, chaotycznym ruchem drogowym i krzykiem tłumów nad Tybrem, opuściliśmy okolice Campo di Fiori, by udać się do hotelu, w którym czekała na nas kolacja w postaci codziennej porcji włoskiej pasty. Przed nami jeszcze zwiedzanie Ravenny i Wenecji. Zobaczymy, co tym razem przyniesie „bellissima viaggia”.